Wędrując wśród brzegów Sanu i innych rzek w Bieszczadach, które nie zostały przekształcone przez człowieka, wśród łęgów i grądów spotykamy ciekawą roślinę. Pnie się ona po pędach i pniach drzew i krzewów, jesienią wydając charakterystyczne szyszeczki budzące skojarzenia z etykietkami napojów browarniczych. Rośliną tą jest chmiel zwyczajny (Humulus lupulus) – bylina z rodziny konopiowatych. Używany w piwowarstwie oraz lecznictwie.


Chmiel zwyczajny u
prawiany przez człowieka. W stanie dzikim występuje w strefie klimatu umiarkowanego i ciepłego całej Eurazji oraz Ameryki Płn. Płożąca się lub pnąca łodyga – czterokanciasta, z haczykowato wygiętymi do tyłu włoskami na krawędziach – zawsze wije się w prawo. Dorasta w stanie dzikim do 8 m (na plantacjach nawet do 12 m). Kwiaty męskie zebrane w szczytowe kwiatostany wyrastające wiechowatymi grupami z kątów liści. Kwiaty żeńskie nie posiadają okwiatu, tworzą kotkowate kwiatostany przypominające szyszki iglastych i tak są potocznie nazywane. I właśnie te szyszki w formie suszu, zawierające od 3-17 proc. lupuliny, używane są do wyrobu piwa, któremu nadają gorzkawy smak. W Polsce w stanie dzikim chmiel zwyczajny zarasta wilgotne zarośla, łęgi a także stare parki i ogrody.

Indianie Ameryki Północnej używali szyszek chmielu zamiast sody do pieczenia chleba. Z szyszek i młodych liści robiono sałatki, herbaty i zupy.

Źródło: Internet